15
gru

Najpiękniejsza ulica Nikiszowca…

To tutaj Kazimierz Kutz kręcił swoje filmy. Przed nami dłuższy spacer ulicą świętej Anny, która po Aptece jest kolejnym punktem na naszej turystycznej mapie.

Spacer tędy to idealna okazja, aby zwrócić uwagę na fasady budynków i podziwiać charakterystyczną cegłę, z której wykonana jest zabudowa dzielnicy. Warto przejść ulicą uważnie – wprawne oko wychwyci wiele detali zdobiących budynki przy ul. Św. Anny. Każdy dom jest tutaj na swój sposób oryginalny. Warto wyciągnąć aparat i skierować wzrok na kościół – z perspektywy ulicy wygląda bardzo fotogenicznie.

Ciekawostką jest, że pierwsi mieszkańcy kamienic za większe mieszkanie robotnicze płacili roczny czynsz w kwocie 102 marek. Za mniejsze opłata wynosiła od 72 do 78 marek. Wtedy to średni zarobek górnika na Górnym Śląsku wynosił 1 233 marki, więc cena za mieszkanie nie była wysoka.

Kolejny punkt na naszej mapie turystycznej to podwórza, na które łatwo trafić z ulicy. Kiedyś były to miejsca, gdzie kobiety pilnowały dzieci, śpiewając przy tym czy naprawiając znoszoną bieliznę. Obecnie podwórka na Nikiszu to miejsca niezwykle zielone, gdzie kwiaty i inne rośliny umilają widok mieszkańcom. Charakterystyczne są też place zabaw i ławeczki, dla rodziców pilnujących swoje pociechy. Dawno temu, na środku podwórzy znajdowały się piekarnioki, czyli piece, w których gospodynie wypiekały chleb i kołocze. Było też miejsce na chlewiki – każda rodzina mogła hodować zwierzęta gospodarskie, co wiązało się ze starym śląskim zwyczajem, czyli świniobiciem. Jak widać, podwórka niezaprzeczalnie były miejscem integracji mieszkańców.

Kontynuujemy naszą wędrówkę i kierujemy się w kierunku kopalni „Wieczorek”.

Back to Top